Patrzę się na prawy górny róg ekranu i widzę:
Czyli właściwie koniec sierpnia. No kurde wrzesień lada moment, już nawet podręczniki kupiłem (nie żeby w jakiejś znaczącej ilości, dokładnie cztery, w tym dwa do polskiego
). Przez ostatnie dwa lata na wakacje praktycznie nigdzie nie wyjeżdżałem poza Buskiem, a w tym roku aż 3 obozy, wesele i Busko. Nie miałem praktycznie w ogóle czasu, żeby siąść na dupie w pokoju i odpocząć. Aż mi brakuje trochę wakacyjnej nudy, bo to chyba ona powoduje, że do szkoły lżej się idzie.
Jutro (dobra, dziś, ale przecież jeszcze nie śpię) masa krytyczna. Druga w Krakowie z eskortą Policji; pierwsza eskortowana, w której będę uczestniczył. Dzisiaj z resztą byłem pierwszy raz na Komendzie na Mogilskiej właśnie w sprawie masy. Takie spotkanie robocze. Zobaczymy jak się to uda.
Mam ochotę napisać, że ludzie (oczywiście wciąż nie wszyscy) nadal mnie wkurzają, niektórzy wręcz zasmucają. Nie ma chyba na to rady, a zwłaszcza tutaj. Cóż, jeśli nie pomagają rozmowy w cztery oczy, to w dwie klawiatury może być tylko gorzej. Nie wspominając o sytuacji, gdzie klawiatura jest jedna. Ciekawe co przyniesienie wrzesień i spotkania w szkole i poza nią…
Tagi: ludzie, masa krytyczna, szkoła